Życie sexkamerkowe to nie wszystko. Od czasu do czasu trzeba coś zjeść, wypić, a nawet się przespać. Tak, tak, blogger również musi kiedyś jeść. Najczęściej, by nie stracić nic z tętniącego non-stop życia szołapo-lajwszoło-seks-clubowego, zamawiam pizzę i 2 litry piwa, ale dzisiaj naszło mnie na coś niecodziennego. Postanowiłem wrócić do kulinarnych zamiłowań i przyrządzić coś extra.
Wybór padł na karkówkę w sosie pomidorowym. Zainteresowanym od razu mówię, iż nie będę tworzył własnych transmisji rodem z Gossip Hell's Kitchen, tak więc musicie się zadowolić jedynie przepisem. Oto on:
Kilogram karkówki kroimy w plastry i rozbijamy tłuczkiem. Nacieramy je 3 ząbkami czosnku i odstawiamy na 2-3 godziny.
Potem mięsko obsmażamy na małej ilości oleju i układamy w naczyniu żaroodpornym na przemian z cebulką (warstwa mięsa, warstwa cebuli) - potrzebujemy do tego 3 cebule.
Robimy sosik :)
1 posiekany ząbek czosnku
1 szklanka ketchupu łagodnego (pyszny Lidlowski, KANIA, bez zbędnym dodatków, cukru, po prostu mniam!)
2 łyżki octu 10%
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
pół łyżeczki chilli
1 łyżka cukru
1 szklanka wody
pół kostki rosołowej
pół łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka musztardy
wszystko mieszamy i zalewamy mięsko.
Dusimy w piekarniku ok 1,5 godziny.
Autorka tego przepisu poleca spożywanie potrawy dopiero na drugi dzień jak już się wszystko ze sobą przeje ;) Ja jednak nie będę czekał do jutra
Przepis oraz zdjęcia nie są mojego autorstwa.
Więcej możesz przeczytać na blogu ja-kama-mama.blogspot.com


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszelkie komentarze zawierające dane osobowe w tym adresy mailowe, adresy IP będą kasowane.
UWAGA! Komentarze na temat magnum55, Pinacolada, Natasza od dnia dzisiejszego nie będą akceptowane. Proszę sobie znaleźć inne tematy!