Na mojego maila dotarła wiadomość od pewnej dziewczyny, która żali się, iż została oszukana. Nie będę przytaczał całej treści tej wiadomości, gdyż autorka zastrzegła sobie zarówno anonimowość, jak również prosiła, by nie przytaczać w całości jej słów. Chciałbym jednak, abyście to przeczytali i mieli się na baczności.
Dziewczyny na kamerkach pojawiają się z różnych powodów. Niektóre z nudów, niektóre by zarobić na nowe buty, czy na komórkę, jeszcze inne tylko dla zabawy. Bohaterka mojego listu pojawiła się na kamerkach, bo ma chorą córkę, nie ma stałej pracy i sama boryka się z problemami. Co miesiąc na lekarstwa wydaje ponad 1500 zł. Pomoc państwa jest znikoma, nie ma rodziny, nie ma męża, jednym słowem jest zdana sama na siebie. Postanowiła więc swoich sił spróbować w świecie sexkamerek. Pracuje tyle ile może, najczęściej w godzinach późnonocnych, gdzie córka już śpi. Jest kobietą atrakcyjną więc i publika dopisywała. "Pracowała" w jednym z niszowych serwisów, ale z powodzeniem mogła liczyć na wygrane w konkursach. Często pojawiała się również na średnio popularnych stronach co również przynosiło jej zyski z żetonów.
Wszystko było w porządku przez prawie 2 miesiące. Przelewy były na czas, a pieniądze mogły być pożytkowane zgodnie z zamierzeniem.
Niestety w pewnym momencie serwis miał zachwiania w wypłatach. Kolejne zapewnienia administratora o przejściowych problemach nieco uśpiły czujność mojej bohaterki, która przez kilkanaście dni "pracowała" za darmo. Niby wygrywała, niby otrzymywała żetony, ale z wypłatą było ciężko. W pewnym momencie kontakt z serwisem urwał się zupełnie.
Tutaj zrodziło się pytanie, którego stałem się adresatem. Co należy zrobić w takiej sytuacji? Czy iść na policję? Czy zgłosić oszustwo?
To niezwykle delikatna sprawa. Z jednej strony pozostaje strach i obawa, że trzeba będzie powiedzieć drugiej osobie o tym czym się zajmuję. Obawa przed tym, że może zostać mi odebrane prawo do opieki nad dzieckiem jak tylko MOPS się dowie jak zarabiam na chleb. Z drugiej jednak strony prawie dwa tysiące złotych piechotą nie chodzi zwłaszcza w tak trudnej sytuacji.
No cóż. Tchórz ze mnie i zupełnie nie wiem co mam Ci odpowiedzieć.
Być może znajdzie się ktoś z Was kto będzie wiedział co zrobić w takiej sytuacji?
O jakim portalu mowa? Pasowało by ostrzec inne kobiety.
OdpowiedzUsuńJeżeli Pani powiadomi organy ścigania o takim czymś, zostanie odrazu postawiony zespół pracownic socjalnych.. więc tu musi Pani sama wybrać. Albo tą kasę albo dobro dziecka.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńW takiej sytuacji trzeba korzystać TYLKO z dużych serwisów. KROPKA.
OdpowiedzUsuńZakładam że ten portal zaczyna sie na literke P :)
OdpowiedzUsuńw takich sprawach to trzeba przede wszystkim ostrzec przed nierzetelnym serwisem, jeśli nawet nie podając nazwy, to chociaż powszechnie używany skrót (albo pierwszą i ostatnią literkę); a informacje w jakiej sytuacji życiowej znajduje się pani modelka najlepiej (byłoby) wyciąć - nic to nie wnosi, a w razie wkroczenia na wojenną ścieżkę prawa, ów nierzetelny serwisant otrzymał celne narzędzie do szantażowania owej pani
OdpowiedzUsuńco do zaś rady, jak postąpić, to zależy od usposobienia i priorytetów pokrzywdzonej; bo to nie będzie tak, że "zbój" się przestraszy słowa "sąd" czy "policja" i wypłaci kaskę; raczej będzie przeciągał sprawę... a sam kontakt z "organami" państwa, zeznawanie itd... nie dla wszystkich pań byłby przyjemnością... co innego, jeśli to twarda kobieta, która się chce bić twardo i długo... i mocno jest przekonana o swych racjach... wtedy... może spróbować - bez pewności jakie dodatkowe konsekwencje ta walka przyniesie i bez gwarancji, że cel główny zostanie osiągnięty (po latach)
mam ten sam problem ... kontaktu z adminem zero ... dostal juz wezwanie do zaplaty od mego adwokata - wrocilo potwierdzenie odbioru - i dalej cisza... na dniach sprawa pojdzie dalej... z tym nie trzeba isc na policje i nie straszcie tej Pani pracownikiem socjalnym co Wy gadacie w ogole ? wystarczy z powodztwa cywilnego skierowac sprawe o uregulowanie naleznosci ...
OdpowiedzUsuńzakladam ze chodzi o ms tak jak i w moim przypadku...
a gdzie znalazłaś adres tego ms? w regulaminie nie podali...
Usuńanonimowy :D każda na MS pracowała za darmo mi tam coś ponad 1000zł wiszą. I jakoś nie wyobrażam sobie zgłaszać tego na policje :D Musiałaby się przyznać do tego, że pracuje na erotycznych stronach jeśli nie zależy jej na dyskrecji i anonimowość niech zgłasza :D chociaż jeśli chce rozgrzebywać sprawę niech się zastanowi czy warto czy nie przyniesie jej to problemów. Chociażby z Urzedu Skarbowego chyba ze się rozliczała :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co ta Pani adwokatowi powiedziała .. Podstawą prawną do roszczeń jest jakiś akt, umowa .. a czy na MS było coś takiego?
OdpowiedzUsuńMyślę że nie.Na jakiej podstawie Pani udowodni iż Tak było , że miał "płacić" ?
wnioski: unikac nieznanych portli bo to jak akcje - albo zarobisz albo (zwykle) stracisz
OdpowiedzUsuńprzeciez to jasne ze male portale liczac na szybki zysk przeinwestowuja i uwazaja ze sie moment zwroci - kop w dupę jedynie i oszukane panny :D
OdpowiedzUsuńwildshow wypłaca zawsze , nie liczy na szybki zysk chyba wie jak jest na rynku także możecie być spokojni:)
OdpowiedzUsuń